oleska.ownlog.com

Permanentną sraczkę powodują niby-obcy-sobie ludzie koczujący w pokoju obok. Ich krtanie rytmicznie miotają mijające się nawzajem słowa. Bezsensowne, bezcelowe, raniące. Wokół nich rozrzedzone powietrze gasi resztki spokoju. Przełykam z całych sił, nie łzy, lecz złość. Zegar w mojej głowie leniwie odlicza godzinę, w której eksploduje.
Stonowana harmonia rodzinna, a w jej centrum złośliwość i chamstwo.
Niby idealna dramaturgia, co?
Idealna, ale gówniana...