oleska.ownlog.com
Ksiega gosci

ogladaj
wpisz sie

Omnie

{o_mnie}

Kontakt

E-mail: clic!
GG: clic!

Bylo

2008
2007
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005


Polecam



Zielona Daghmarre Karia Poems Karia Goska Szablon

Wykonanie:
Djus
Pobrane z:
szablony.serfer.pl

Link :: 19 4 08

Dziś na sercu powiesiłam powody-do-smutku.


Na siłę. Pod prąd.


Z ciemnotą w głowie i pod powiekami...


Komentuj (1)


Link :: 9 4 08

Trzy!


Czte!
Ry!

No cóż zaczynamy od początku.
Wszystko, co miało być alfą nowego, stało się błędem, który należałoby naprawić w przyszłości.
Wzbijałam się, sapiąc i z trudem trzepocząc ciemnymi skrzydłami. Nabierałam sił, poprzez każdy ruch zbliżający mnie do niej. Z szyderczym uśmiechem obserwowałam sytuacje. Szyderstwo zmieszane z lękiem powodowało dreszcze wspinające się po plecach.
Chciałam przybyć pod osłoną nocy, usiąść na dachu i z niepokojem czekać rana. Zostać chciałam ostatnim podmuchem, kolejnym dotykiem i następnym zdarzeniem.
Ale to dużo...
Głośny, głuchy huk oświadczył mi, że właśnie uderzyłam o ziemię. A okolicę owładnęło przekleństwo wydzierające się z mojego gardła...


Komentuj (2)


Link :: 22 3 08

Potwory ujawniły ludzką twarz:
- Pan Gosiewski - otwarty i zaskoczony,
- Pan Dorn - gra online, pisze bloga, i uwaga, popija piwko (!)
Nie mogę się doczekać kiedy były premier Kaczyński pokaże ludzką twarz. Przeraża mnie myśl i sposób w jaki ewentualnie mógłby to uczynić...


Komentuj (1)


Link :: 20 3 08

Nieśmiało wychyliłam głowę spod kołdry, z uwagą wsłuchałam się w bicie serca i słabnący oddech. Dotknęłam rozgrzanych policzków, a nozdrzami wciągnęłam resztki ciepłego, gęstego i wilgotnego powietrza.
Tak - przekonałam się, to stało się naprawdę.
Za jakiś czas sprawdzę ponownie...


Komentuj (3)


Link :: 19 3 08

Permanentną sraczkę powodują niby-obcy-sobie ludzie koczujący w pokoju obok. Ich krtanie rytmicznie miotają mijające się nawzajem słowa. Bezsensowne, bezcelowe, raniące. Wokół nich rozrzedzone powietrze gasi resztki spokoju. Przełykam z całych sił, nie łzy, lecz złość. Zegar w mojej głowie leniwie odlicza godzinę, w której eksploduje.
Stonowana harmonia rodzinna, a w jej centrum złośliwość i chamstwo.
Niby idealna dramaturgia, co?


Idealna, ale gówniana...


Komentuj (1)


Link :: 6 3 08

 


Dam dowód, że żyje:


 


- kichnę nie zamykając oczu,


- oddychać będę wstrzymując dech,


- ze spokojem denerwować się będę,


- będę stać na krawędzi, nie chcąc spaść w dół,


- zahamuje w połowie,


- dodam gazu na samym końcu,


- z miłości usnąć będę mogła swobodnie,


- znajdę Anioła w piekle,


 


- odnajdę Diabła na Ziemi.


Komentuj (4)


Link :: 13 2 08

   Tam skąd pochodzę kręte drogi są błogosławieństwem, a koleiny urozmaiceniem. Tam są niekończące się przestrzenie, wypełnione niezliczonymi galaktykami koloru tęczy. Tam wszyscy jeżdżą identycznymi, czerwonymi Cadillacami. Nie liczą przebytych kilometrów ani nie robią corocznych kontroli.
Jednak i na mnie przyszedł czas.


   W 1986 roku zostałam deportowana do innego świata. Tu konformizm i zasady moralne biorą górę. Tu dopasowanie do reszty i bycie „stright edge” jest pożądane. Tu snują mity o sobie i pytają, jaka jestem.
Tu można kłamstwo zasłonić uśmiechem, kradzież wytłumaczyć chorobą, głupotę – ideologią, a rozwiązłość – poszukiwaniem miłości. 
Tu bycie sobą tłumaczą lenistwem, brakiem zainteresowania, odmoralnieniem.


Ja w tym czasie leniwie wspominam, to, co było przed. A z powodu braku poszanowania zasad moralnych: planuję to, co będzie po.


Komentuj (1)


Link :: 6 1 08
Bo cały w tym ambaras, żeby dwoje chciało na raz...

Komentuj (2)